Dziś dawka inspiracji o kongu 😊
Zapraszam do czytania!

Co to jest kong?

Psia zabawka z bardzo wytrzymałej gumy (są różne twardości), która ma kształt bałwanka i dwie dziury (mniejszą i większą). Zabawkę wypełniamy jedzeniem i pokażę Wam dziś różne pomysły co tam można wsadzić. Jest wiele odpowiedników takiej zabawki, nie musi to być ta konkretna.

Po co się go stosuje?

Celem takiej zabawki jest zaspokojenie jednej z psich potrzeb czyli żucie, gryzienie i lizanie. Wypełnioną zabawkę dajemy psu, żeby powoli wydostawał jedzenie. Nie jest to takie proste, zatem pies musi się trochę nagłówkować.

Jakie są korzyści?

Żeby pies był szczęśliwy i spełniony musimy zaspokajać jego potrzeby (o tym napiszę w marcu). Lizanie, żucie czy gryzienie rozładowuje psie emocje, pomaga się zrelaksować. Tak jak my chrupiemy sobie popcorn czy chipsy do filmu, albo ciągle czymś się bawimy w dłoniach dla rozluźnienia (to ja). Pies ciągle pobudzony czy podekscytowany to nie jest zrelaksowany pies (chociaż może przypominać to ogromną radość). Życie ciągle na wysokich emocjach jest męczące 😉

Kong na podłodze

Jak go stosować?

Możemy nawet codziennie! Po spacerze, żeby opadły wszystkie emocje, po zabawie czy jak przychodzą goście, a pies się niepokoi albo tak po prostu, żeby pies mógł spełnić potrzebę zdobywania jedzenia. Podajemy tam tylko część posiłku, nie wydajemy go całego w kongu, żeby pies się nie frustrował, bo to zadanie nie jest łatwe. Oczywiście pamiętajmy, że nie jest to lek na całe zło, tylko mały element układanki we wspólnym życiu.

Ok, zatem co do niego wsadzić?

Można wszystko co pies lubi lub powinien jeść.
Na filmiku robię mini instruktaż

Codziennie: Inne pomysły, do rzadszego stosowania:

Trzeba samemu wyczuć, co nasz pies najbardziej lubi. Jeżeli nie motywuje go zdobywanie suchej karmy, można do tego dodać dla zachęty parę mocno pachnących smaczków.
Oczywiście nie każdy pies będzie na tyle zainteresowany, żeby wydobyć jedzenie i wiedzieć o co chodzi w tej zabawie. Wtedy po prostu go tego uczymy. Np. wrzucamy parę smaczków i już przy lekkim poruszeniu pies je wydostanie. Następnie wkładamy coś do wylizania, ale nie upychamy zbyt mocno, żeby pies bez problemu to wyciągnął i się nie denerwował.